Dzienne archiwum: 23 maja, 2020

Bunt policjantów – Masowo wzięli L4, by ich nie wysłano na Strajk Przedsiębiorców

Gazeta Wyborcza ustaliła, że 80 policjantów z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu, którzy mieli dzisiaj być wysłani na „Strajk Przedsiębiorców” do Warszawy, poszło na zwolnienia lekarskie L4

Dnia 23.05.2020 r. na ulicach Warszawy odbył się kolejny protest przedsiębiorców pod przywództwem kandydującego na fotel prezydenta RP Pawła Tanajny. Tydzień temu ich legalny strajk został brutalnie rozgoniony gazem przez policję. Bilans, to 380 osób zatrzymano, a 150 ukarano mandatami za niestosowanie się do poleceń i łamanie przepisów zabraniających zgromadzeń publicznych w czasie pandemii.

Ale co to za pandemia skoro w Polsce umiera mniej ludzi niż rok temu, a zachorowalność jest promilowa.

Wracając do tematu, przedsiębiorcy nie odpuszczają i ponownie dziś zjechali do Warszawy. Policja tym razem przygotowała się jeszcze bardziej i Warszawa wezwała wsparcie z garnizonów z innych województw. Wysłanie dużej grupy funkcjonariuszy zadeklarowała komendanta wojewódzka policji we Wrocławiu. Ale gdy wyselekcjonowano już grupę mającą jechać do Warszawy na zadymę, to znaczna część policjantów, tuż przed weekendem, poszła na zwolnienia lekarskie.

– „Potwierdzam, że w ostatnich dniach na zwolnienia L4 udała się duża grupa funkcjonariuszy naszego wydziału prewencji”- przyznaje w rozmowie z „Wyborczą” nadkom. Kamil Rynkiewicz, rzecznik dolnośląskiego garnizonu.

-„Na miejsce chorych znaleźli się inni. – Do Warszawy wysłane zostały siły takie jak zaplanowano. Na temat chorych funkcjonariuszy nie mogę udzielić żadnych więcej informacji”- powiedział rzecznik

GW rozmawiała z wrocławskimi policjantami, którzy wzięli L4. Tłumaczą:

– Wielu z nas nie chciało brać w tym udziału. Nie wszyscy zgadzają się z tym, że mielibyśmy legitymować i karać mandatami ludzi, którzy wychodzą po prostu zaprotestować – słyszymy od jednego z policjantów

– „Zamiast prowadzić śledztwa, funkcjonariusze kryminalni kierowani byli do sprawdzania, czy osoby skierowane do kwarantanny siedzą w domach. Przepisy zmieniają się z dnia na dzień: raz każą nam nosić maski i rękawiczki, drugiego dnia słyszymy, że to niepotrzebne. A jak są potrzebne, to ich po prostu nie ma. Z powodu pandemii skrócono nam czas pracy, ale pomimo tego rzucani jesteśmy nagle do różnych innych zajęć.”– skarży się policjant

To dobra informacja, wśród policji są też i ludzie. Policja powinna służyć obywatelom, a nie zwyrodniałym politykom. Każdy policjant składa przysięgę, która jest ważniejsza od politycznych rozkazów.

Minister Szumowski szykuje się do dymisji! Za dużo afer już wyszło

Minister Zdrowia Łukasz Szumowski przygotowuje się do wylotu, powiedział:

-“Powiem szczerze: nie muszę być ministrem. Naprawdę mam dobry fach w ręku. Jestem jednym z dłużej urzędujących ministrów zdrowia, bo mało kto wytrwał tyle na moim stanowisku, więc niczego się nie obawiam”  – dodał

Głównym fachem ministra Szumowskiego, jest nagłaśnianie psychozy koronawirusa

– Myślę, że jest tysiąc innych metod uzyskania dużych pieniędzy niż wejście do polityki „- mówi minister zdrowia Łukasz Szumowski w rozmowie z Interią.

– „Za słowa o mojej żonie, gdybyśmy byli w dawnych czasach, tobym panu Nitrasowi dał w pysk” – dodaje.

Minister Szumowski, na pytanie jak sypia, odpowiedział, że:

-„Jeszcze mniej. Nie z powodu strachu przed koronawirusem, ale dlatego, że to co obecnie się dzieje to bardzo trudna sytuacja dla mojej rodziny. Dla wszystkich – brata, żony, dzieci, rodziców, teściowej.”

Nic dziwnego, skoro wyszły na światło dzienne liczne afery ministra Szumowskiego, to życie mu się zaczyna sypać i zaczyna się bać o swoją przyszłość.

Minister oczywiście do żadnych zarzutów i faktów się nie przyznaje i nie ponosi żadnej odpowiedzialności za prowadzenie swojego resortu, za zakup maseczek bez certyfikatu od swojego znajomego, czy zakup zbyt drogich respiratorów od handlarza bronią, czy zaniżanie stwierdza tylko, że jest atakowany przez opozycję i jest prowadzona na niego nagonka medialna.

Premier Morawiecki ponad prawem! Łamie przepisy epidemiologiczne, „co wolno wojewodzie, to nie tobie, smrodzie”

Premier Mateusz Morawiecki był na Śląsku i tam spotkał się z właścicielami restauracji, którzy skorzystali ze wsparcia w ramach tarczy antykryzysowej. Ze zdjęcia wynika, że premier nie przestrzega wytycznych dla funkcjonowania gastronomii w trakcie epidemii SARS-CoV-2 w Polsce, wydanych przez Ministerstwo Rozwoju i Głównego Inspektora Sanitarnego. 

Premier chwali się tym w mediach społecznościowych

Restauracje od 18 maja mają być otwartę ale według nowych zasad, w tym między innymi:

„Należy zwrócić szczególną uwagę na zasadę, że przy jednym stoliku może przebywać rodzina lub osoby pozostające we wspólnym gospodarstwie domowym. W innym przypadku przy stoliku powinny siedzieć pojedyncze osoby, chyba, że odległości między nimi wynoszą min 1,5 m i nie siedzą oni naprzeciw siebie. Wyjątkiem są stoliki, w których zamontowano przegrody, np. z pleksi, pomiędzy osobami”.

Morawiecki jeszcze chwali się tym w mediach społecznościowych.

Premier, który ma dawać przykład, lamie przepisy

Premier Morawiecki siedział przy jednym stoliku z osobami, z którymi według nowych przepisów siedzieć nie powinien. Czy dostanie mandat?

Oczywiście, że nie. Stare powiedzenie mówi: co wolno wojewodzie, to nie tobie, smrodzie. Po raz kolejny rząd pokazał, że restrykcje są tylko dla ludzi, a nie dla nich. Morawiecki ponad prawem, kto mu mandat da? Jak to oni zarządzają policją. Ci co są u koryta są nietykalni.