Dzienne archiwum: 7 maja, 2020

Na Białorusi nie wprowadzono żadnych obostrzeń a za noszenie maseczek grożą kary! Tam kryzysu gospodarczego nie ma

Jak podaje serwis www.mocnefakty.com W przeciwieństwie do innych krajów w Europie i obowiązujących w nich obostrzeń, na Białorusi zorganizowano amatorskie mistrzostwa w hokeja na lodzie, a na trybunach zasiadł sam prezydent.

Łukaszenko nie dał się nabrać na koronawirusa?

W trakcie meczu Łukaszenka tłumaczył dziennikarce rządowej stacji ONT, że lepiej umrzeć stojąc, niż żyć na kolanach”. To nie pierwsza tak zaskakująca wypowiedź głowy państwa.

Prezydent Białorusi powiedział również: „Przyjemnie oglądać w telewizji, jak ludzie pracują na traktorze. Tam nikt nie mówi o wirusach. Traktor wszystkich wyleczy, pole wszystkich uleczy”, a samą grę w hokeja nazwał dobrym „lekiem przeciwwirusowym”.

Na Białorusi nie wprowadzono żadnych obostrzeń. Osoby noszące maseczki ochronne narażone są na kary. Blogerzy czy dziennikarze, którzy mają odwagę „straszyć” pandemią, są oskarżani o sianie paniki, z czego później mogą mieć problemy prawne. Jak twierdzą zagraniczni komentatorzy, białoruska władza „zakazała koronawirusa”. Sam prezydent przecież nazwał wirusa „psychozą”.

Czy PiS jest odpowiedzialny za kryzys gospodarczy w kraju? Wzrost ubóstwa-bezrobocia w Polsce

Jak podaje serwis money.pl W skrajnym ubóstwie już niedługo może żyć nawet 3,7 mln Polaków!Czyli co dziesiąty z nas! To przerażające analizy ekonomistów.

Całą winę zwala się na pandemię koronawirusa, a przecież to działania PiS, zrujnowało polską gospodarkę a nie koronawirus. Nie we wszystkich krajach wprowadzone zostały restrykcje, jak np. w Białorusi.

Czy PiS zaszkodził Polsce?

Międzynarodowy Fundusz Walutowy zakłada, że na koniec roku bez pracy może zostać nawet 9,9 proc. Polaków, czyli ponad 1,5 mln z nas. A to mocno odbije się na dochodach w polskich domach.

Dane opublikowane przez Główny Urząd Statystyczny w marcu, to pierwsze odczyty obrazujące wpływ pandemii i działań PiS na polską gospodarkę.  W marcu znacznie mocniej od oczekiwań analityków spadło tempo sprzedaży detalicznej – GUS podał, że sprzedaż spadła aż o 9 proc., co sygnalizuje bardzo głębokie załamanie konsumpcji w sektorze gospodarstw domowych.

Dane o sprzedaży detalicznej pokazują istotę tej recesji. Epidemia zmusza nas do pozostania w domach, a to oznacza, że gospodarstwa domowe mniej wydają.

Dane z marca, z sektora przedsiębiorstw zwiastują gwałtowny koniec wieloletniej hossy na krajowym rynku pracy i początek ostrej redukcji zatrudnienia oraz wygaszenia wzrostu wynagrodzeń w obliczu najgłębszego od okresu transformacji ustrojowej kryzysu gospodarczego” – napisał w raporcie starszy ekonomista Banku Pekao Piotr Piękoś.

W pierwszych dwóch tygodniach kwietnia zapotrzebowanie na energię było aż o 20 proc. niższe niż rok temu – dodaje.

Przewiduje się również znaczny spadek inwestycji w 2020 r., ponieważ rośnie niepewność i oczekiwania dotyczące niższego popytu mogą mieć wpływ na plany inwestycyjne firm. Ucierpieć mogą też inwestycje publiczne.

W mediach pro-rządowych partia rządząca ma niekończące się pasmo sukcesów, a rzeczywistość jest zupełnie inna.

A Wy co o tym myślicie? Piszcie komentarze i wysyłajcie ciekawe materiały.

NA ŻYWO: Warszawa – protest tłumu ludzi – w TV TEGO NIE POKAŻĄ – Ludzie nie chcą nosić masek. Krzyczą: „Precz z maskami!”

Robi się gorąco! Nie tylko w Polsce ale i na świecie. W Warszawie właśnie w tej chwili idzie tłum ludzi. Ok. 6000 ludzi wyszło na ulicę w Warszawy, protestują, bo nie chcą nosić maseczek. Rozwścieczony tłum krzyczy: „Precz z maskami”, „Morawiecki musi odejść”, „chodźcie z nami”, ‚Jest nas dużo, będzie więcej”, „Leniuchy, kłmacy, darmozjady, sprzedawczyki, nie ma koronawirusa”. „Bill Gates jest ludobójcą”

Policja zatrzymuje ludzi, a tłum skanduje: „puśćcie go, puśćcie go”

Można zauważyć, że protestujący chodzą bez maseczek.

Testy na koronawirusa wycofane – Dały wynik dodatni u kozy!

To dzieje się naprawdę, jak podaje strona rp.pl Prezydent Tanzanii poinformował, że wycofano stosowane testy na obecność koronawirusa, ponieważ dały wynik dodatni przy badaniu próbek m.in. kozy i owocu papai.

Wadliwe testy na koronawirusa, czy to spisek?

Prezydent tego kraju, powiedział, że osoby, które uzyskały dodatni wynik testu na obecność koronawirusa, mogą nie być chore i poddał w wątpliwość wiarygodność sprzętu laboratoryjnego i techników. Przekazał, że mogło dojść do celowego sabotażu.

W ramach kontroli potajemnie testowano różne zwierzęta, owoce oraz olej silnikowy. Próbki pobrane z papai, od przepiórki i kozy dały wynik dodatni.

Prezydent po otrzymaniu raportu zlecił podjęcie odpowiednich działań. Stwierdził, że mogło dojść do przekupienia pracowników laboratorium.

Testy na koronawirusa nie są pewne, jest wiele sprzeczności, wygląda to na kompromitację. Czy testy na koronawirusa są tyle warte co obietnice przedwyborcze polityków? Oceńcie sami, zapraszamy do komentowania.

Szumowski do dymisji? – Trwa ankieta

Na Facebooku trwa ankieta, przeprowadzana przez Portal.Nysa.pl – Czy Łukasz Szumowski powinien zostać odwołany ze stanowiska ministra zdrowia?

Czy Szumowski odejdzie?

Ankieta potrwa jeszcze przez 2 dni. Na chwilę obecną (07.05.2020 g. 11:45) – zagłosowało 1300 osób, z czego 1 000 opowiedziało się ZA odwołaniem ministra Szumowskiego (86%), a 174 broni aktualnego ministra (14%).

Widać, że minister Szumowski nie ma poparcia wśród społeczeństwa, czy zatem w demokratycznym państwie powinien piastować taki urząd? Osądźcie sami i zagłosujce.

Każdy może zagłosować, klikając tu – ANKIETA

PILNE! Urząd Skarbowy strajkuje! Żądają podwyżek. Na 15 min wyłączą komputery

Jak podaje next.gazeta.pl Pracownicy skarbówki walczą o obiecane przez rząd podwyżki. Z tego powodu w czwartek 7 kwietnia o godz. 10:00 wyłączą na 15 minut komputery. Jeśli to nie pomoże to protest może się zaostrzyć.

Pracownicy chcą przyspieszenia wypłaty podwyżek z obawy o ich „zamrożenie”

Strajk urzędników wynika z obawy przed tym, czy w wyniku kryzysu gospodarczego premier RP nie „zamrozi” decyzji o przyznaniu wywalczonych wcześniej podwyżek. Zwłaszcza, że premier Mateusz Morawiecki informował o cięciach w budżetówce. Z tego powodu zdecydowano się rozpocząć strajk.  Celem strajku ma być szybsze przyznanie podwyżek.

Na chwilę obecną urzędnicy wyłączą komputery na kwadrans. Ale zapowiadają dużo ostrzejsze formy protestów, jeżeli ten nie przyniesie skutku. W grę wchodzi m.in. masowe branie zwolnień lekarskich.

Po podwyżce średnia pensja jednego pracownika miałaby urosnąć do ok. 800 złotych brutto.